Krem pod oczy PAT&RUB

Naturalne ukojenie dla delikatnej skóry pod oczami

Jak można dowiedzieć się z wielu źródeł stosowanie kremów pod oczy warto rozpocząć już od 20 roku życia (choć osobiście uważam, że jest to sprawa indywidualna dla każdej kobiety). Kiedyś usłyszana przeze mnie informacja sprawiła, że w dwudzieste urodziny zafundowałam sobie pierwszy krem pod oczy (wprawdzie nie było to jakoś specjalnie dawno, ale wybaczcie nie pamiętam jakiej był marki, ale wówczas wydawał mi się taki kosmetyk nieco zbędny- ach! ta młodość, ale chęć pielęgnacji i dbania o siebie ostatecznie i tak zwyciężyła).

Krem pod oczy PAT&RUB

Cóż, z wiekiem zaczęłam rozumieć jak ważna jest pielęgnacja delikatnej skóry od oczami, ponieważ coraz częściej zaczęłam dostrzegać, że staje się nieco opuchnięta i wrażliwa. A to nie prezentuje się dobrze, szczególnie po małej ilości snu i wywołanym przez to zmęczeniu, które uwidacznia się w postaci nieestetycznych „podkówek” . W minionym czasie mam wrażenie, że konsultantki w sklepach również zaczynają dostrzegać moje problemy z lekko opuchniętymi oczami, gdyż będąc z wizytą w czterech różnych drogeriach/perfumeriach w każdej z nich jako dodatek do zakupów otrzymałam…próbki kremów pod oczy. Zmówiły się czy co?:-)

Krem pod oczy PAT&RUB

Ale nie o próbkach w tym wpisie będzie pisane, ale o…kremie pod oczy marki PAT&RUB, której produkty bardzo lubię i z przyjemnością używam. Działanie kosmetyku odbieram jak najbardziej pozytywnie i uważam, że osoby mające skłonność do opuchniętych i podkrążonych oczu w trakcie systematycznego stosowania niewątpliwie zauważą poprawę (ja takową dostrzegłam).

Krem pod oczy PAT&RUB

Konsystencja jest niezwykle delikatna i przyjemnie się ją nakłada, jednak nie warto przesadzać z ilością, ponieważ mimo szybkiego wchłaniania może pozostać cieniutka warstewka. Przy porannym pośpiechu zalecam nieco więcej ostrożności w aplikacji, żeby krem zdążył się szybko wchłonąć, natomiast przy wieczornej pielęgnacji oczu już tak nie oszczędzać kremu. To takie moje niewielkie sugestie. Jeżeli ktoś nosi soczewki kontaktowe proponuję wklepać krem dopiero po ich założeniu dla własnej wygody i komfortu.

Krem PAT&RUB świetnie koi skórę pod oczami, a chcąc uzyskać totalny relaks warto włożyć kosmetyk na chwilę do lodówki- efekt chłodzenia gwarantowany. W mojej opinii preparat raczej nie zastąpi korektora, bo jak wiadomo nie jest tzw. kosmetykiem kolorowym, który szybko zakryje niedoskonałości pod oczami, natomiast przy dłuższym stosowaniu jak najbardziej rozjaśnia. Neutralny (jak dla mnie) i przyjemny może odrobinkę słodkawy zapach nie odstrasza, wręcz przeciwnie zachęca do codziennego używania kremu.

Krem pod oczy PAT&RUB

Uwaga! Produkt zamknięty jest w eleganckiej, 30 ml buteleczce z zamknięciem typu airless, które jest nie tylko higieniczne ale umożliwia dozowanie taką ilość kosmetyku jakiej potrzebujemy. Zdarzało mi się, że aplikując krem trochę za dużo go „wypływało” ale udało mi się to opanować i jego wydobywanie w dalszym stosowaniu nie sprawiało większych trudności.

Krem pod oczy PAT&RUB

Jak podaje producent „wszystkie surowce, z których skomponowany jest krem mają certyfikat naturalności”. W składzie znajduje się m.in.: olej arganowy, kwas hialuronowy, antyoksydanty, kwasy omega 3 i 6, aminokwasy, flawonoidy, peptydy, proteiny czy olej z lnianki siewnej.

Czy wymagam czegoś więcej od kremu pod oczy? Hmm, chyba nie- bo ten od PAT&RUB spełnił oczekiwania, no może tylko cena (150 zł) mogłaby być nieco niższa, ale korzystając ze specjalnych kodów rabatowych udostępnianych na fan page’u marki prowadzonym na Facebook-u można korzystnie obniżyć kwotę za zakupy w sklepie internetowym www.patandrub.pl

2 comments

  • Krem stosuję za krótko by coś więcej o nim powiedzieć ale uważam ,że Pat&Rub powinien popracować nad opakowaniem . Mnie odpadła pompka zanim zaczełam go używać . Próbując ją naprawić sporo produktu poszło na marne. Niestety problem ten jest denerwujący i zdarza się również innym użytkownikom kremu;/

  • Droga joanno- zachęcam do podzielenia się swoją opinią po dłuższym stosowaniu kremu jak odbierasz jego działanie i skuteczność.

    Zgadzam się, że opakowanie, a konkretnie pompka może sprawiać nieco problemów i rzeczywiście powinna zostać nieco dopracowana Wiem to z własnego doświadczenia podczas stosowania kemu koloryzująco- nawilżającego PAT&RUB miałam pewne niedogodności, jednak udało mi się opanować technikę manewrowania dozownikiem, uff.

    Jednak muszę przyznać, że preferuję opakowania typu airless głównie ze względów higienicznych i za to, że można aplikować tyle produktu ile się potrzebuje.

    Pozdrawiam i czekam na więcej spostrzeżeń, które chętnie ja i inni czytelnicy przeczytają:)

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *


*